Pontiac Firebird TransAm

Już dość dawno temu dostałem wiadomość, która zaczynała się tak:

„Po pierwsze chciałem wyrazić uznanie za dobrą robotę. Trochę się chyba uzależniłem i nerwowo… Po drugie od wczoraj jestem posiadaczem Pontiaca Firebird Trans-Am, którego pokazywałeś kilka dni temu.”

Wiadomość była dość długa, a kończyła się tak:

„Lakier na całości jest oryginalny a jego defekty nie psują ogólnego wrażenia. Oczywiście Pontiac ma parę usterek czy wad, które wymagają pracy i nakładów. I w tym momencie przechodzimy do sprzedającego…. 😉
Pasjonat motoryzacji spod szyldu GM, który opowiedział niebagatelną historię auta oraz własnych zmagań motoryzacyjnych. Bez ogródek kolejno wskazywał mi wszystkie usterki (nie jestem pewien czy sam bym wszystko wychwycił). Co dla mnie najważniejsze, na odchodne podzielił się namiarami i doświadczeniami z warszawskimi specami od amerykanów. Poza tym otrzymałem sporo oryginalnych fantów do Pontiaca (np. jeszcze zafoliowaną książkę serwisową) i wskazówek eksploatacyjnych…”

Wysłałem Marcinowi zDzisiowe wlepki coby przylepił sobie na szybę i podesłał mi jakąś fotę. No i proszę – są 😉
Da się kupić samochód nie przechodząc przez mękę? Da.
Newsletter działa? Działa.