Saab Monte Carlo

Jest kolejny zDzisiowóz !!!!

Saaby mają to do siebie, że są ciekawe.
Nie są najszybsze, najładniejsze, najtańsze ani najdroższe… W zasadzie jest to wyjątkowa marka m.in. dlatego, że ma całą wielką zgraję fanów a nie ma w sobie nic „naj”. Chociaż nie, stosunek ilości innowacji, fantazji i polotu do wielkości koncernu i jego budżetu pewnie jest naj….

Generalnie jest ich mało, te podstawowe egzemplarze „nie trzymają ceny” i w związku z tym trafiają w ręce osób nie mogących utrzymać ich należycie, mówię chociażby o garażowaniu – Saaby wymierają, taki smutny fakt.
Są jednak ludzie, dzięki którym nie wymrą do końca.
Najciekawsze egzemplarze trafiają w ręce kolekcjonerów, a Ci dbają o nie z wielkim zaangażowaniem chuchają i dmuchają, co na moje oko jest pewnym rewanżem, albo może bardziej podziękowaniem: od użytkowników dla twórców.

Ten okaz tutaj to rzadki już „krokodyl” w jeszcze rzadszej wersji Cabrio w ograniczonej do kilkuset sztuk wersji Monte Carlo, która na tle reszty wyróżnia się mniej więcej tym samym, co cała marka na tle całej konkurencji – niczym specjalnym, ale jednak – żaden fan Saabów nie przejdzie obok Monte Carlo obojętnie.

Ten konkretny egzemplarz jest dowodem na to, że zDzisiowa „choroba” mutuje, jak? Ano tak, że jak ktoś dostaje newsletter to zaraża się przeglądaniem (właśnie strzeliłem sobie w kolano…) … bo przecież zDziś miał służyć niemuszeniu przeglądania – ja miałem przeglądać za was. A tu dzwoni telefon i słyszę: ” Tej, kupiłem w stanach Monte Carlo…”.

I tak w zDzisiowym garażu znalazła się kolejna perła, która po odrestaurowaniu da jeszcze bardzo wiele radości !

Pozdro !

PS dachu nie zdejmowaliśmy, ponieważ „akurat nie chciał zadziałać” 😛
PS 2 wybaczcie jakość zdjęć.