Na jakiej podstawie uważamy, że wiatr jest energią odnawialną?

…a ściślej mówiąc, że jest jej źródłem.

Wyobraźcie sobie dwie wielkie wanny, każda z osobna wielkość całej Polski – to co w nich jest to “energia”.
W pierwszej, pod postacią wody a w drugiej pod postacią galaretki z owocami. …na jej wydobycie macie tylko jedną małą łyżeczkę.
Co następuje?
– bardzo powolne wydobycie.
(wybierasz z tej wanny tą łyżeczką – z pierwszej wodę, z drugiej galaretkę z owocami…)
A jaka jest między nimi różnica?
– po łyżeczce zanurzonej w galaretce z owocami zostanie ślad. Po setce machnięć, zostanie już zdecydowanie widoczna utrata galaretki z owocami.
– po łyżeczce wody (w wannie wielkości całej Polski) nie zostanie śladu, po milionie łyżeczek też.
Tak to widzę. Kurwa Mać.

2 Comments

Add Yours →

Ponieważ wiatr jest napędzany przez Słońce. Pewne obszary są nagrzewane, inne stygną – to powoduje ruch powietrza. Gdyby nie stała dostawa energii słonecznej, to wiatr ustałby z sam z siebie choćby w wyniku tarcia.

Ok, masz rację – ten tytuł jest średnio trafiony.
Mechanizm w tym ujęciu jest prosty.
Ale pozwól, że rozwinę swoją myśl…
Jeśli określona ilość słońca dotrze na Ziemię, to na plancie z wiatrakami wytworzy mniej wiatru. Każdy wiatrak powoduje, że za nim (w dosłownym tego słowa znaczeniu) jest trochę mniej wiatru niż przed nim, wcześniej.
Węgiel też przecież jest odnawialny, tylko wolniej.
Problem polega jednak na tym, że obu ubywa…
W przypadku węgla skala już dała się we znaki a w przypadku wiatru jeszcze nie. Ubytek węgla widać gołym okiem, zatrucie nim również widać gołym okiem… Ubytku wiatru nie widać i pewnie jeszcze długo widać nie będzie a skutków obocznych spowodowanych jego niedoborem nikt nawet nie próbuje przewidywać. Ja wiem, to trochę śmiesznie brzmi.
…ale podejrzewam, że podobnie śmiesznie brzmiał ktoś, kto kiedyś powiedział, że kominem można zadymić świat.

Dodaj komentarz