Słowniczek handlarsko-polski.

Czyli jak handlarze wprowadzają nas w błąd.
lub inaczej:
– zbiór odpowiedzi na pytanie,

Co Autor Miał na Myśli? ” 😉

8 – Usterka na brzegu zdjęcia.

– Większość portali aukcyjnych po powiększeniu zdjęcia obcina któryś z boków, najczęściej dolny. Niektórzy mogą to wykorzystać fotografując tak, żeby mankamenty zawsze były z brzegu, świadomie wykorzystując fakt, że każdy kto obejrzy zdjęcia po kliknięciu w nie (czyli powiększone), nie zobaczy np. rdzy, czy podartej tapicerki .

Wniosek: oglądaj zdjęcia nie tylko powiększone.

7 – “Soczysty dźwięk silnika … nie męczący w trasie”

– Wydech raczej nie jest oryginalny i będzie męczył “w trasie”.

6 – “Świeżo sprowadzony z…”

– Samochód najprawdopodobniej nie jest opłacony.

Wniosek: Trzeba doliczyć opłaty – różne w zależności od tego skąd został sprowadzony.

5 – “Klimatyzacja działa, ale trzeba ją nabić.”

Co autor prawdopodobnie ma na myśli:
Klimatyzacja nie działa i nie jest to kwestia nabicia – gdyby tak było, to zdecydowana większość osób naprawiłaby tą prostą usterkę przed sprzedażą. Jednak w przypadku klasyków części, które uległy ew. awarii mogą okazać się nie do dostania, a przecież układu klimatyzacji przy kupnie raczej nikt nie będzie dokładnie sprawdzał.

Wniosek: Klimatyzacja jest zepsuta.

4 – “Zapraszam do kanału, proszę spojrzeć na podwozie” 

Taki tekst można usłyszeć już podczas oględzin; tutaj możemy mieć do czynienia z prawdziwa kanalią… 
Ja kiedyś usłyszałem ten tekst, zaraz po zapewnieniach, że “wszystko zostało zrobione od podstaw”: wypiaskowane i polakierowane.
Niczego nie podejrzewając wszedłem pod spód, rozejrzałem się – wszystko było cacy. Po ładnych kilku tygodniach, po tym jak dany samochód kupiłem, okazało się, że polakierowane było tam gdzie widać… a ja później usłyszałem: “oglądałeś samochód w kanale jak i kilka razy z zewnątrz. Jeżeli miałeś jakieś pytania bądź zastrzeżenia w trakcie mogłeś się odzywać.

Wniosek: jak już ktoś zaprasza Was do kanału to bądźcie baaaaardzo czujni, ponieważ później może dysponować mocnym argumentem.

3 – “zdublowanie dziesiątego zdjęcia…”

ma sprawić, aby użytkownik intuicyjnie przestał oglądać dalej myśląc, że wrócił do początku, aby dalej ukryć usterki. Sam złapałem się na tym manewrze kilkukrotnie. Oglądając ogłoszenie ponownie po chwili, ale przeglądając zdjęcia “w lewo” widziałem usterki i rdzę. Po zastanowieniu się “wtf?” okazywało się, że właśnie np. 10, 11 i 12 zdjęcie to duble zdjęcia pierwszego, drugiego i trzeciego, które powodowały, że zaprzestawało się oglądania.

Wniosek: Upewnij się, że przejrzałeś wszystkie zdjęcia. Można oglądać “w lewo”, wtedy zwykle oszczędza się czas 😉

2 – “oryginalny lakier”

– Problem jest ze słowem “oryginalny”, ponieważ nawet Słownik Języka Polskiego tłumaczy je na dwa (kłopotliwe z punktu widzenia ogłoszeń samochodowych) sposoby…
a) “niebędący kopią, przeróbką ani falsyfikatem.”
b) “odbiegający od tego, co jest powszechnie znane lub przyjęte”

Ja osobiście za oczywisty w kontekście samochodów uznaję podpunkt a) – w tym przypadku możemy spać spokojnie, autor najprawdopodobniej ma na myśli pierwszy powłokę lakieru od nowości co świadczy o oryginalnym stanie zachowania. Jednak w przypadku podpunktu b) sprawa ma się zabawnie odwrotnie – “oryginalnym” może oznaczać
– “inny niż wszystko co widziałeś do tej pory”.
A tego nie chcemy jadąc na oględziny wymarzonego klasyka;). Czy świadomy, czy nie świadomy obu tych znaczeń sprzedawca (a podpunkty a i b nie wyczerpują tematu),
może sprawiać zagrożenie dla poszukiwaczy pereł, narażając na zupełnie niepotrzebne kilometry i stracony czas. 

Wniosek: w przypadku takiego sformułowania w ogłoszeniu warto dopytać sprzedającego czy, aby na pewno ma na myśli, oryginalna powłokę lakierniczą – ta z którą samochód wyjechał z fabryki. Warto to też zrobić za pomocą maila, ponieważ mail już dzisiaj uznawany jest w większości środowisk, za dokument.

1 – “idealny jak na swój wiek”

– tego chyba nie trzeba wyjaśniać…. takie sformułowanie może określać w zasadzie każdy stan. To już lepiej nic nie napisać, niż coś takiego. 

Wniosek: No nie wiem… z twardej dedukcji wynikałoby, że jeśli ktoś używa takiego zwrotu, to albo mamy do czynienia z kimś upośledzonym w kwestii komunikacji i wypadałoby uważać na każde inne jego zdanie, albo chce coś ukryć, co również powinno skutkować u kupującego zachowaniem szczególnej ostrożności.
…jest jeszcze szansa, że samochód faktycznie wykazuje minimalne – adekwatne zużycie w odniesieniu do wieku i dzięki temu zachował się w oryginalnym i bardzo pożądanym stanie. Ale nie liczyłbym na to.

2 Comments

Add Yours →

Dodaj komentarz