Dlaczego samochody, których jest mało, może być dużo, a tych których było dużo, może być mało?

– czyli w jaki sposób jeden z najważniejszych czynników – podaż, może nas zaskoczyć? …pozytywnie lub negatywnie.

To w sumie prosty mechanizm, z którego trudno się korzysta, ponieważ wymaga intuicji. Najpierw opiszę jednak dlaczego samochodu, którego jest mało, może być dużo – na przykład wezmę Mercedes A124 (czyli W124 w cabrio). Otóż wszyscy na około trąbią prosto w oczy, że to tylko jeden 1% produkcji wszystkich W124… no tak.
Tylko co z tego, jeśli na rynku jest go pełno i od początku, wszyscy traktowali go jak klasyka? W podaży chodzi o coś więcej niż tylko o „ilość sztuk”, chodzi o ilość względem zainteresowanych, więc jeśli ciągle jest w czym wybierać (a w przypadku A124 jest) to mimo, że stanowią tylko 1%, to …jest ich całkiem dużo 😉
Odwrotną sytuację – gdy samochodów, których jest dużo, nagle jest mało, można opisać na przykładzie VW.
Przecież T1 T2 i T3 były m.in wołami roboczymi, których wszędzie było pełno, dzięki temu skutecznie wpisały się w światowy krajobraz nie tylko motoryzacyjny, ale i artystyczny, handlowy, rodzinny…. Przez fakt, że wszędzie było ich pełno, a wpisywanie się w kulturę przebiega na przestrzeni dekad, mało kto zorientował się co jest na rzeczy… teraz za trupa VW T1 trzeba płacić tyle co za Mercedesa S-klasę w dobrym stanie 😉 Dlaczego? A no bo było ich pełno, więc nikt o nie nie dbał, a jak nikt nie dbał, to prawie wszystko poszło na żyletki. Było dużo, jest mało.

0 Comments

Add Yours →

Dodaj komentarz