Dlaczego inwestowanie w PRAWIE topowe modele w przyszłości może nie przynieść zamierzonego skutku?

Mam na myśli w szczególności takie modele jak 540 (e34) czy 328 (e36), MB 190 2.6l… które stylistycznie od podstawy modelowej się raczej nie różnią (specjalnie nie wymieniam tu wersji AMG, M-Power, Cosworth i innych, ponieważ one to trochę co innego). Otóż w elektrycznej przyszłości byle miejskie pierdziło będzie mogło przyspieszyć do setki w ok. 3s (prawdopodobnie – patrząc na dzisiejsze elektryczne Suv’y klasy średniej, które ten pułap już osiągnęły) …sportowe/elektryczne samochody już dziś łamią granicę 3s mając „2” z przodu – a to przecież dopiero początek.
Dla użytkownika za 10-20 lat nie będzie miało prawdopodobniej żadnego znaczenia czy samochód ma 80hp czy 280hp, ponieważ i tak będzie zwykłą zawalidrogą… to co będzie miało znaczenie to styl i oryginalność danego egzemplarza, moc zejdzie na czwarty plan. Jeśli taki mechanizm faktycznie będzie miał miejsce to bardziej „opłacalne” może okazać się kupienie dzisiaj zwykłej wersji BMW np. 520 w świetnym, oryginalnym stanie, z udokumentowaną historią, niż, w podobnej cenie – lekko zajeżdżonej 540 nie wiadomo skąd… Dzisiaj wydaje nam się, że silnik V8 w takiej 540 (e34) ma tą „lekkość”, osiągi i niezawodność, ale za 10-20 lat te parametry nie będą miały znaczenia… Jedynie brzmienie i pewna niezależność zostaną niezastąpione.

Wniosek: jeśli nie celujemy w samą górę: AMG, M-power i inne topowe wersje, które powstały w mocno ograniczonych nakładach, to może warto zerknąć na podstawowe modele.

0 Comments

Add Yours →

Dodaj komentarz